RSS
niedziela, 25 listopada 2007
Odgrzewane kotlety
Kolejne przywrócenie do życia. Jakoś ostatnie pół roku umknęło mi z życiorysu, ale ponownie wracam do świata żywych i to w wielkim stylu. I już tradycyjnie znowu z grubej rury,a jak - kolejna przeprowadzka na horyzoncie (Anglyja tym razem, będę mogła wyskakiwać na herbatkę do Elki The Second), nowa praca i Kijanka. Że siedzi we mnie, dowiedziałam się tydzień temu.
Więc tym razem będzie różowiutko, błękitniutko, wspanialutko, cudowności istnienia, małe genialne fasolki siedzące w brzuszku u mamusi etc., a na koniec walnę USG małego aliena. I tak przez najbliższe 7-8 miesięcy.
Znikam pomanifestować swój stan wcześnie odmienny (kto wymyśił łagodną jak krowa ciężarną??? ha ha ha) mężowi.
Niech wie kto ma władzę absolutną do lipca.

13:51, lamarea
Link Komentarze (3) »
niedziela, 17 czerwca 2007
Ostania niedziela
Dzisiaj zegnalam sie z edynburgiem i loch lomondem i wcale mi nie bylo wesolo W piatek byl moj ostatni piatek w pracy i tez nie bylo mi wesolo, chociaz nie wykapali mnie na pozegnanie w pojemniku po odpadach tak jak obiecywali(wyraz najwiekszej sympatii). Byl tort i kasa, bo nie wiedzieli co sie kupuje kobiecie gdy odchodzi z pracy. Kto by pomyslal, ze tak zzyje sie ludzmi ktorych nie rozumiem, a ktorym zawdzieczam tak wiele jak np. znajomosc pelnej gamy przeklenstw. Nikt mnie juz nie nazwie z sympatia "lazy bitch", ja tez pewnie dlugo nikogo nie nazwe "cheeky bastard" czy chociaz "F...ing pervert"...
No i nie wiem, kiedy teraz bede podlaczona do netu.
Bede siedziala w jakims glupim bristolu.
No i gdzie ja teraz znajde takie optymistyczne krajobrazy??? No gdzie???
21:04, lamarea
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 11 czerwca 2007
Sztuka przetrwania
Po godzinach spedzonych na glebokich przemysleniach, doszlam do wniosku, ze moja umiejetnosc wypieku chleba moze okazac sie w Walii zbawienna. Jak rowniez fakt, ze calkiem niedawno skonczylam ogladac serial, w ktorym zolnierz jedn.specj. pokazuje jak przetrwac na wulkanie, Alasce i pustyni. Fakt, ze uwage skupialam glownie na momentach, w ktorych wojak przeplywal strumienie (bez koszulki), wspinal sie po skalach (bez koszulki) lub taplal w blocie (bez koszulki).... Ale przynajmniej zapamietalam,ze mozna zbudowac (nie pamietam niestety jak) tratwe z 3 patykow. Za to wiem, ze mozna i to jest krzepiace i calkowicie mi wystarcza.
09:12, lamarea
Link Komentarze (2) »
wtorek, 05 czerwca 2007
Cymru
Ha! Nie wyprowadzamy sie do Anglii - wyprowadzamy sie do Walii. Szczyt szczescia :))) Podobno Walia to taka Szkocja w pigulce, z ta roznica ze tam w ogole nie ma drog. Sa za to miliardy owiec i gory.
Ludzie tam nie mowia po angielsku - ja tez nie, wiec nie powinno byc problemow z komunikacja.
Juz widze siebie, pytajaca o droge do domu pierwsza napotkana przy drodze owce.
Do mojej jedynej czytelniczki avocadoo1 - dziekuje za cierpliwosc ;)))

19:12, lamarea
Link Komentarze (2) »
sobota, 12 maja 2007
Kolo fortuny
Ha! Wyprowadzamy sie do anglii. Jade na szkolenie, a potem sie wyprowadzamy. Albo przedtem. Nie wiemy gdzie, wiemy ze do anglii i wiem ze anglicy to dranie. I trzeba bedzie jakos przetransportowac fikusa i miliony roslinopozeraczy. I bede musiala jakos przetransportowac siebie do bristolu (glasgow-bristol = 450 mil = dla mnie rownie dobrze 10tys lat swietlnych).
A moze w anglii bedzie fajnie, ludzie fajni i w ogole.
Oby, oby, oby.


15:50, lamarea
Link Komentarze (1) »
sobota, 14 kwietnia 2007
brain damage
cos musi byc ze mna nie tak, bo to nie jest normalne zeby w moim wieku gotowac i piec na okraglo. Piec chleb i bulki na przyklad. I piernik o konsystencji zaprawy do budowy muru chinskiego, a upieczony o konsystencji zelbetonu. Przepis mowi ze po 2 tyg. piernik naciagnie tyle wilgoci z powietrza, ze bedzie sie rozplywal w ustach. Tylko ze tutaj od 2 tyg nie spadla kropla deszczu.
I ten skamienialy piernik to wlasciwie jedyny minus jaki dostrzegam w globalnym ociepleniu.
Mszyce nie boja sie plynu do mycia naczyn.
Plyn do mycia naczyn dziala na mszyce stymulujaco?/podniecajaco?, bo jest ich jakies 3mln wiecej niz tydzien temu.
Niedlugo zezra i bazylie i mnie i piernik.

14:45, lamarea
Link Komentarze (2) »
sobota, 31 marca 2007
bazylia GM
Eliminuje z diety konserwanty co by nie miec wysypek, sama pieke bulki, robie twarogi, nawet sera zoltego nie jem bo i tam to paskudztwo dodaja, zaharowuje sie zeby zyc zdrowo, ladnie i przyjemnie, a piep*&%one mszyce zzeraja mi moja bazylie bez konserwantow !!! jesli zna ktos domowy sposob na pozbycie sie diabelstwa prosze o pomoc.
T. zdecydowanie odmawia przyjmowania bazylii wzbogaconej dodatkowa porcja bialka.
19:41, lamarea
Link Komentarze (2) »
sobota, 17 marca 2007
bloga ma sie tylko jednego
Zapomnialam ze mam bloga! (ku radosci szczatkowych gosci...ale tak latwo jeszcze nikt sie mnie nie pozbyl). Wyjatkowo plany na wieczor - idziemy z wizyta i nocowaniem. Bede musiala ponownie wycedzic przez zeby ze ich sypialnia w kolorze rozwolnienia jest sliczna, a kuchnia koloru kamizelki odblaskowej to juz co najmniej powalajaca. Moja wrodzona wredota ewoluuje, zeby nie powiedziec ze wymyka sie spod kontroli.
Ide cwiczyc przed lustrem zachwyty, podobno nie wypadam ostatnio przekonujaco. Materialow do cwiczen poszukam w smietniku i koszu z brudna bielizna.
15:38, lamarea
Link Komentarze (1) »
sobota, 23 grudnia 2006
nihilizm bozonarodzeniowy
Bigos pojechal dzis ze mna na zakupy - od wczoraj mieszka w samochodzie. Projektanci lodowki w najsmielszych fantazjach nie przypuszczali, ze ktos bedzie usilowal wepchnac do niej gar kapusty. Bigos jechal na miejscu pasazera, nie przypielam go pasami, chociaz czuje sie z nim silnie emocjonalnie zwiazana.
Przychodza jakies kartki swiateczne. Zlamalam zasade "card-read-bin" i ustawilam wszystkie 4 na honorowym miejscu. Smieci zamiecione pod dywan. Prezentow nie ma, nie bylismy grzeczni. Na wigilijna kolacje chcialam kupic sloik pelen osmiornic, ale nie wytrzymalam oskarzajacego spojrzenia oka osmiornicy dryfujacego po dnie.
Plany swiateczne ambitne: ksiazki, bigos, spanie, big lebowski, bigos, czarny kot bialy kot, bigos.
Poza tym jestem nihilistka.

18:46, lamarea
Link Komentarze (1) »
czwartek, 21 grudnia 2006
chce mi sie tanczyc i spiewac !!!
Big Lebowski po raz setny i eureka, po raz pierwszy skojarzenie ze przetransformowalam sie w Dude'a. Od dawna nie mam juz kompleksow zeby wylezc po zakupy w szlafroku i bermudach i tez sie nie gole. Choinki nie ubralam, bo mi sie nie chce. Zakupy nie zrobione, bo mi sie zasadniczo nie chce. Prezenty tez nie kupione, bo i po co? Glupie sa prezenty, kiedy nic sie nie chce. Nawet nie wiem, co mam kupic, bo nie chce mi sie o tym pomyslec. Nie chce mi sie isc do lodowki, zeby sie nakarmic. Nie chce mi sie rano wstawac, nie chce mi sie pracowac, nie chce mi sie z nikim rozmawiac, nie chce mi sie myslec, nie chce mi sie smucic, nie chce mi sie nie smucic, nie chce mi sie chciec.
Moge zabijac, rownie dobrze odbierac porody albo wywozic obornik. Wszystko mi jedno.
Policje mam w d****.


22:18, lamarea
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13